Gazeta The Globe and Mail informuje o działalności bezpłatnego telefonu zaufania dla przygnębionych nastolatków z całej Kanady — dziennie przeprowadza się 4000 rozmów ujawniających „rozpacz głębszą niż kiedykolwiek przedtem”. Christine Simmons-Physick, kierowniczka poradni obsługującej telefon zaufania, oświadczyła: „Przemiany [ekonomiczne] na świecie wzbudzają w dorosłych uczucie niepewności, które udziela się też dzieciom”. Prawie połowa telefonów dotyczy stosunków międzyludzkich, a 78 procent rozmówców stanowią dziewczęta, gdyż im łatwiej niż chłopcom przychodzi proszenie o pomoc. Młodzi dzwonią, bo mogą liczyć, że ktoś dorosły poważnie potraktuje ich kłopoty — zauważyła pani Simmons-Physick. Rodzice i inni dorośli „mają skłonność do bagatelizowania dziecięcych problemów, uważając je za przejściowe; mówią dzieciom, że z tego wyrosną” — oznajmiła, a następnie dodała: „Jeżeli tak się zachowasz, możesz być przekonany, że już drugi raz nie zwrócą się do ciebie o pomoc”.

Zoolog Amanda Vincent z Oksfordu stwierdziła, że koniki morskie najwyraźniej są wierne swemu partnerowi do końca życia. Jak poinformowała londyńska gazeta The Times, dr Vincent ze zdumieniem odkryła takie przywiązanie wśród ryb, badając gatunek Hippocampus whitei, który osiąga długość 10 centymetrów, a występuje w okolicach południowo-wschodniego wybrzeża Australii. Zauważono, iż każdego ranka samczyk czeka na swą partnerkę w uprzednio przygotowanym miejscu. Kiedy się spotykają, zmieniają barwę i zaczynają tańczyć. Wspólnie wydają potomstwo. Samiczka umieszcza ikrę w specjalnej torebce lęgowej na ogonie samca, gdzie jaja są zapładniane i zostają aż do wylęgu. Jeżeli jedno umrze, drugie zwiąże się tylko z tym konikiem morskim, który nie ma swego partnera. Niestety owe urocze stworzenia są zagrożone, gdyż każdego roku miliony z nich wyławia się do akwariów oraz wykorzystuje w azjatyckiej medycynie ludowej.

Jak podaje londyński dziennik The Sunday Times, jeśli w Wielkiej Brytanii ktoś sprzedaje swój dom, prawo nakłada na niego obowiązek szczegółowego poinformowania osoby kupującej o wszelkich dawnych nieporozumieniach z sąsiadami. Pewna 80-letnia wdowa, która nie powiadomiła nabywcy, że dwukrotnie skarżyła się miejscowym władzom na głośnego sąsiada, przegrała sprawę sądową o zatajenie faktów. Została skazana na 45 000 dolarów grzywny, co grozi jej bankructwem. Nowi właściciele wyjaśnili przed sądem, iż mieszkali tam przez sześć lat, ale doszli do wniosku, że nie zniosą dłużej swego sąsiada i jedynym wyjściem jest sprzedaż domu. Chcąc uniknąć takich kłopotów, nabywcy czasami wynajmują nawet prywatnych detektywów, by się dowiedzieć o zwyczajach przyszłego sąsiada. Pobieżne śledztwo może kosztować jedyne 75 dolarów, choć niektórzy za dokładniejsze zbadanie sprawy są gotowi zapłacić aż 1500 dolarów.

W 1994 roku „liczba osób oczekujących na przeszczep organu” w USA „niemal trzykrotnie przekraczała liczbę dawców” — czytamy w The Journal of the American Medical Association. Od 1988 do 1994 roku liczba biorców wzrosła o 49 procent, a dawców tylko o 37. Ponieważ popyt na narządy przewyższa podaż, niektórzy pacjenci będący w bardzo ciężkim stanie umarli, nie doczekawszy się potrzebnego organu. W czasopiśmie New Scientist tak skomentowano tę kłopotliwą sytuację: „W miarę jak transplantacja staje się zabiegiem rutynowym, decyduje się na nią coraz więcej ludzi, w związku z czym lista stale rośnie”. Dlatego nadmieniono, iż „przeszczepy organów padły ofiarą własnego sukcesu”.

Dyrektor krajowego ośrodka epidemiologicznego w Brazylii, dr Eduardo Levcovitz, ubolewał: „To tragiczne, ale naszych obywateli dotykają zarówno problemy zdrowotne charakterystyczne dla krajów uprzemysłowionych, jak i choroby Trzeciego Świata, którym można by zapobiec”. Cytując dra Levcovitza, gazeta The Medical Post podała główne przyczyny kłopotów zdrowotnych Brazylijczyków. Listę otwierają choroby sercowo-naczyniowe, rak i schorzenia układu oddechowego. Następnie wymieniono śmierć w wyniku przemocy i wypadków. Po problemach typowych dla krajów uprzemysłowionych wyliczono choroby zakaźne wywołane ubóstwem. „Jak się ocenia, połowa mieszkańców Brazylii cierpi z powodu zakażenia jakimiś pasożytami” — informuje The Medical Post. Na samą malarię zapada każdego roku około 500 000 Brazylijczyków. Inne choroby pasożytnicze szerzące się w tym kraju to trypanosomatoza, schistosomatoza, ancylostomatoza, leiszmanioza i filarioza.

Po 17 latach pracy dla lokalnej stacji telewizyjnej w Bostonie (stan Massachusetts) reporterka Paula Lyons, zajmująca się sprawami konsumentów, sporządziła listę sposobów radzenia sobie z „przebiegłymi i bezpardonowymi sztuczkami naciągaczy”. Artykuł zamieszczony w czasopiśmie Ladies’ Home Journal podaje jej rady: Nie załatwiaj interesów z nieznajomym, który do ciebie telefonuje. W żadnym wypadku nie inwestuj pieniędzy w coś, na czym się nie znasz. Nigdy nic nie wpłacaj, by uzyskać zwolnienie z kosztów dostawy. Nie ufaj zbytnio zapewnieniom, że pieniądze mogą ci zostać zwrócone. Unikaj ofiarowywania datków na nie znane cele. Nie kupuj używanego samochodu, jeśli wcześniej nie sprawdził go rzetelny mechanik. „Te zasady mogą się wydawać raczej konserwatywne”, mówi pani Lyons, ale „uchronią cię przed jednym z najgorszych nadużyć popełnianych w handlu”.